mardi 10 mars 2026

FUMÉE BLANCHE 1958 -77- BERTRAND de MARGERIE

Le document qui suit est irréfutable, mais observons derechef que ce n’est pas De Gaulle qui a fait Jean23 mais Siri-Benoît XVI qu’il ne faut pas hésiter à qualifier de Judas II puisqu’il a vendu l’Église pour préserver son propre intérêt afin, comme il le dit lui-même peu avant de mourir, de ne pas avoir de problèmes avec quiconque.

« Nier l’avènement futur et personnel d’Élie,
c’est une hérésie
ou une erreur qui approche de l’hérésie. »
(Saint Robert Bellarmin)
 
Pensez à TÉLÉCHARGER cette vidéo en cliquant sur les 3 points de suspension sous le titre, ici : https://odysee.com/@MontfortAJPM:b/f1283.-%C3%A0-j%C3%A9sus-par-marie-763-musique:e?lid=cd510e752e23862e040846f45ea3560cab8ddf5a

4 commentaires:

  1. Das folgende Dokument ist unwiderlegbar, doch sei noch einmal darauf hingewiesen, dass nicht De Gaulle Jean XXIII. geschaffen hat, sondern Siri-Benedikt XVI., den man ohne zu zögern als Judas II. bezeichnen muss, da er die Kirche verraten hat, um seine eigenen Interessen zu wahren, damit er – wie er selbst kurz vor seinem Tod sagte – mit niemandem Probleme habe.

    "Archivum Historiae Pontificiae, Bd. 40 (2002), S. 323–324

    BERTRAND DE MARGERIE, S.J.

    MÖGLICHE ROLLE VON GENERAL DE GAULLE
    UND SEINEM BOTSCHAFTER
    BEI DER WAHL DES SELIGEN JOHANNES XXIII.?

    Ich habe hier vor mir die autobiografischen Aufzeichnungen meines Vaters, Roland de Margerie (gest. 1990). Er war seit 1956 Botschafter im Vatikan, als Papst Pius XII. am 9. Oktober 1958 starb.

    Seit vielen Jahren benannten die großen Zeitungen und Presseagenturen Vertraute des päpstlichen Palastes, um über den Gesundheitszustand des Papstes auf dem Laufenden gehalten zu werden.
    Ein ganzes System von Signalen hinter den Fenstern von Castelgandolfo (Zeichen, Gesten) war vorgesehen worden. Von Stunde zu Stunde und in akuten Krisenfällen sogar noch häufiger konnten die Korrespondenten die Ereignisse verfolgen. Auch Zuwendungen an kleine Persönlichkeiten der vatikanischen Kanzlei waren vorgesehen. Diese Käuflichkeit hatte sogar Professor Galéazzi Lisi, den Leibarzt des Heiligen Vaters, erfasst. Sein Verhalten erschien während dieser ganzen Zeit so skandalös, dass die Ärztekammer seine Karriere beendete!

    Unmittelbar nach dem Tod von Pius XII. sorgte mein Vater dafür, dass ein Telegramm an das Quai d’Orsay geschickt wurde, in dem die Probleme dargelegt wurden, die die Wahl seines Nachfolgers für Frankreich mit sich bringen würde. Welche Tugenden wären für Frankreich beim künftigen Papst unerlässlich, welche Mängel unüberwindbar? Wir wünschten uns einen Papst, „der politisch niemandem unterworfen ist, der sich der Rolle Frankreichs in der Welt und in der Kirche voll bewusst ist, der darauf bedacht ist, jeden Konflikt zwischen Kirche und Staat zu vermeiden, der also die Bedürfnisse des Staates versteht, sowie die Probleme der Kirche in Frankreich, und dessen Vorstellungen in Bezug auf Lehre und Autorität keinen Konflikt zwischen dem Papsttum und der französischen Öffentlichkeit begünstigen“.

    Unter diesen Gesichtspunkten mussten mehrere italienische Kardinäle ausgeschlossen werden. Übrig blieben Kardinal Lercaro, der zwar von großem Wert war, aber impulsiv wirkte, sowie Monsignore Montini, Erzbischof von Mailand, jedoch kein Kardinal; der somit keine Chance auf eine Wahl hatte, aber Staatssekretär des nächsten Papstes werden konnte; sowie Kardinal Roncalli, der den christlichen Orient durch seine apostolischen Delegationen in Sofia und Ankara und Frankreich als langjähriger Nuntius in Paris kannte.
    ...

    Übersetzt mit DeepL.com (kostenlose Version)

    RépondreSupprimer
    Réponses
    1. ...Am 11. Oktober ließ General de Gaulle meinen Vater in seinem Präsidentenflugzeug aus Rom abholen, um ihm in Paris seine Anweisungen für das Konklave zu erteilen. Es gab keinen offensichtlichen Favoriten, anders als 1939 bei der Wahl von Kardinal Pacelli. Aber ein autoritärer Papst musste vermieden werden. De Gaulle sagte wörtlich: „Ich will keinen jähzornigen Papst“ und weiter: „Wir brauchen einen Papst, dessen Amtszeit nicht zu lange dauert und der den Weg bereitet für den großen Papst, der Monsignore Montini später einmal sein könnte. Denn die Zukunft ist ein Drama. Ein dritter Weltkrieg ist vielleicht unvermeidlich. In diesem Fall ist es unerlässlich, dass über die Kirche ein Mann herrscht, auf den sich die westliche Welt in den Wirren stützen kann.“ Der General kam mehrmals auf diese apokalyptische Perspektive zurück.

      Fazit: Unter den verschiedenen möglichen Kandidaten hielt der General die Ernennung eines „ehrbaren alten Mannes“ (so seine Worte) für wünschenswert, der Monsignore Montini als Staatssekretär berufen würde. Unter ihnen nahm Monsignore Roncalli einen guten Platz ein. Der General ermächtigte meinen Vater, diese Überlegungen gegenüber den französischen Kardinälen zur Sprache zu bringen und sie in allgemeiner Form den ausländischen Kardinälen und Botschaftern darzulegen.
      Offensichtlich war es in seinen Augen unmöglich, dass die Wahl eines Papstes stattfand, ohne dass Frankreich ein Mitspracherecht hatte, auch wenn es nicht direkt in die Verantwortung genommen wurde.

      In den folgenden Tagen führte mein Vater Gespräche mit den Botschaftern Deutschlands, Portugals, Spaniens und Belgiens: Keiner von ihnen hatte auch nur die geringste Anweisung von seiner Regierung erhalten. Nicht einmal der Spanier! Sie interessierten sich dafür, was man in Paris sagte: Unsere allgemeinen Überlegungen spiegelten noch keine individuellen Präferenzen wider, sondern beschränkten sich auf einen Überblick darüber, was das Papsttum für die freie Welt bedeutete, verbunden mit Zukunftswünschen zugunsten von Monsignore Montini.

      Wie der protestantische Außenminister Couve de Murville bestätigte, „begeisterte sich der General für das Konklave“, und zwar so sehr, dass er von seinen Mitarbeitern den vollständigen Wortlaut der Telegramme meines Vaters verlangte. Ohne zu behaupten, dass diese ganze Kampagne des Generals und meines Vaters eine entscheidende Rolle bei den wahlberechtigten Kardinälen gespielt habe, bestätigt sie doch zumindest den Eindruck, dass katholische Staatsmänner und gläubige wie ungläubige Diplomaten in den Händen einer Vorsehung, die die Weltgeschichte und sogar einzelne Menschen lenkt, zu nützlichen Werkzeugen werden können. Sie hat ihre eigenen Ziele und wollte das, was weder die einen noch die anderen erahnen konnten: die Wahl von Johannes XXIII. im Hinblick auf die Verwirklichung eines ökumenischen Konzils, das auf die Einheit der Christen und die Erneuerung der Kirche ausgerichtet war, insbesondere durch die Bedeutung, die den Laien beigemessen wurde."

      Supprimer
  2. Poniższy dokument jest niepodważalny, ale należy ponownie zauważyć, że to nie De Gaulle stworzył Jana XXIII, lecz Siri-Benedykta XVI, którego bez wahania należy nazwać Judaszem II, ponieważ sprzedał Kościół, by chronić własne interesy, aby – jak sam stwierdził tuż przed śmiercią – nie mieć problemów z nikim.

    „Archivum Historiae Pontificiae”, tom 40 (2002), s. 323–324

    BERTRAND DE MARGERIE, S.J.

    MOŻLIWA ROLA GENERAŁA DE GAULLE’A
    I JEGO AMBASADORA
    W WYBORZE BŁ. JANA XXIII?

    Mam przed sobą notatki autobiograficzne mojego ojca, Rolanda de Margerie (zmarłego w 1990 r.). Był on ambasadorem w Watykanie od 1956 r., kiedy to 9 października 1958 r. zmarł papież Pius XII.

    Od wielu lat największe gazety i agencje prasowe wyznaczały osoby z otoczenia pałacu papieskiego, aby na bieżąco informowały o stanie zdrowia Najwyższego Pasterza.
    Przewidziano cały system sygnałów za szybami pałacu w Castelgandolfo (sygnały, gesty). Co godzinę, a w przypadku ostrego kryzysu nawet częściej, korespondenci mogli śledzić rozwój wydarzeń. Przewidziano również łapówki dla mniej znaczących postaci z kancelarii watykańskiej. Ta przekupność dotknęła nawet profesora Galéazziego Lisi, osobistego lekarza Ojca Świętego. Jego zachowanie wydawało się tak skandaliczne przez cały ten okres, że izba lekarska zniszczyła jego karierę!

    Zaraz po śmierci Piusa XII mój ojciec zadbał o wysłanie do Quai d’Orsay telegramu, w którym wskazał problemy, jakie wybór jego następcy miałby stwarzać dla Francji. Jakie cechy byłyby dla niej kluczowe u przyszłego papieża, a jakie wady byłyby nie do przyjęcia? Mieliśmy pragnąć papieża, „który nie byłby politycznie zależny od nikogo, w pełni świadomego roli, jaką Francja odgrywa na świecie i w Kościele, dbającego o uniknięcie wszelkich konfliktów między Kościołem a państwem, a zatem rozumiejącego potrzeby tego ostatniego, jak również problemów Kościoła we Francji, a którego poglądy w kwestiach doktryny i władzy nie sprzyjają konfliktowi między papiestwem a opinią publiczną we Francji”.

    W tej perspektywie kilku włoskich kardynałów należało wykluczyć. Pozostawali kardynał Lercaro, który był wielką osobistością, ale wydawał się impulsywny, oraz arcybiskup Mediolanu Montini, który nie był jednak kardynałem; który nie miał zatem szans na wybór, ale mógłby zostać sekretarzem stanu następnego papieża; oraz kardynał Roncalli, znający chrześcijański Wschód dzięki swoim misjom apostolskim w Sofii i Ankarze, a także Francję, gdzie przez długi czas pełnił funkcję nuncjusza w Paryżu.
    ...

    RépondreSupprimer
    Réponses
    1. ...11 października generał de Gaulle kazał sprowadzić mojego ojca do Rzymu swoim samolotem prezydenckim, aby w Paryżu przekazać mu instrukcje dotyczące konklawe. Nie było żadnego oczywistego kandydata, w przeciwieństwie do sytuacji z 1939 roku, kiedy to wybrano kardynała Pacelliego. Trzeba było jednak uniknąć autorytarnego papieża. De Gaulle powiedział dosłownie: „Nie chcę burzliwego papieża”, a także: „Potrzebujemy papieża, którego pontyfikat nie potrwa zbyt długo i który przygotuje drogę dla wielkiego papieża, jakim mógłby być ks. Montini. Przyszłość bowiem to dramat. Trzecia wojna światowa jest być może nieunikniona. W tym scenariuszu niezbędne jest, by na czele Kościoła stał człowiek, na którym świat zachodni będzie mógł się oprzeć w obliczu burzy”. Generał wielokrotnie powracał do tej apokaliptycznej perspektywy.

      Wniosek: spośród różnych możliwych kandydatur generał uznał za pożądane wyznaczenie „uczciwego starca” (takie były jego słowa), który mianowałby arcybiskupa Montiniego sekretarzem stanu. Wśród nich na czołowym miejscu znajdował się arcybiskup Roncalli. Generał upoważnił mojego ojca do przedstawienia tych rozważań francuskim kardynałom oraz do omówienia ich w ogólnym zarysie z kardynałami i ambasadorami zagranicznymi.
      Najwyraźniej w jego oczach nie mogło być mowy o tym, by wybór papieża odbył się bez udziału Francji, nawet jeśli nie ponosiła ona za to bezpośredniej odpowiedzialności.

      W kolejnych dniach mój ojciec rozmawiał z ambasadorami Niemiec, Portugalii, Hiszpanii i Belgii: żaden z nich nie otrzymał od swojego rządu nawet cienia instrukcji. Nawet ten hiszpański! Interesowali się tym, co mówiono w Paryżu: nasze ogólne rozważania nie odzwierciedlały jeszcze indywidualnych preferencji, a ograniczały się do ogólnego spojrzenia na to, czym Papiestwo było dla wolnego świata, wraz z życzeniami na przyszłość dla biskupa Montiniego.

      Jak potwierdził protestant, pan Couve de Murville, minister spraw zagranicznych, „generał był zafascynowany konklawe” do tego stopnia, że zażądał od swoich współpracowników pełnego tekstu telegramów mojego ojca. Nie twierdząc, że cała ta kampania generała i mojego ojca odegrała decydującą rolę wśród kardynałów elektorów, potwierdza ona przynajmniej wrażenie, że katolicy pełniący funkcje państwowe oraz dyplomaci – zarówno wierzący, jak i niewierzący – mogą stać się, w rękach Opatrzności, która kieruje historią powszechną, a nawet losami poszczególnych osób, użytecznymi narzędziami. Ma ona swoje własne cele i chciała tego, czego ani jedni, ani drudzy nie byli w stanie przewidzieć: wyboru Jana XXIII w celu zwołania soboru ekumenicznego ukierunkowanego na jedność chrześcijan i odnowę Kościoła, zwłaszcza poprzez nadanie znaczenia świeckim.”

      Supprimer